Wehikułem

czasu przeniosłam się pół wieku wstecz. Czuję tę wiosnę, jak wtedy, gdy byłam mała, a świat był bardziej kochany, bo prosty. Wiśnie były wiśniami, jabłka papierówki jabłkami, ludzie spacerowali, ludzie rozmawiali, ludzie żyli. Ja lubiłam wąchać aksamitki i zbierać stokrotki i zawsze miałam w kieszeni sukienki jakiś kwiatuszek. Czasem przysłuchiwałam się rozmowom. Lubiłam gładzić gałązki …

A kto tam?

Zapomniałam o tym, że dawniej, gdy nie było głupich komórek , aby się spotkać trzeba było po prostu przyjść, po prostu wybrać się z nadzieją, że zastaniesz i po prostu zapukać, mając nadzieję, że te drzwi ci ktoś otworzy.  I czytam tę starą książkę i marzę o dawnym świecie, i dawnych ludziach, prawdziwych, nie tych …

Wiadomości, Te zagubione w sieci telefonów  Te, które nie dotarły, Te które się nie otworzyły A może było w nich coś ważnego, może wyznanie, na które długo czekałam, może jakaś prawda, nawet ta bolesna. Kiedyś, byłabym niespokojna, bo może właśnie w tej, było coś ważnego. Dzisiaj, nie. Bo dzisiaj wiem, że żadne wyznanie bez patrzenia …

Powiedzieć wszystko, a o co nigdy nie pytałeś, a ja dziś już nie umiem chcieć mówić.  ‚Spotkanie nad morzem’ stara książka z dzieciństwa, której lekturę przerwałam, bo wróciłeś, oczywiście znów na chwilę, jak zawsze, znów bez planów, bez kontynuacji, znów tylko dla siebie, nigdy dla mnie i nigdy dla nas. Taszcząc dla mnie tę taflę …

Tak kochałam jej dźwięk. Tak mnie tulił do snu, tak nie chciałam bez niej żyć, oddychać bez niej, tak lubiłam wsłuchiwać się w jej delikatne dźwięki dzwoneczków, w mym sercu. Przegrała. Choć tak długo trwała, tak długo ją tuliłam, w mym sercu, w mych dłoniach. Tak ją chciałam ochronić, choć czyny złe, kawałek po kawałku  wyszarpywały …

Puszczam ją. Zasypiam i mam nadzieję, że gdy wstanę, nic już nie będę czuła. Że już nie zakradnie się cicho, podstępnie, aby potem znów mnie zranić. Mam nadzieję, że już nie będę pamiętać żadnych marzeń, że je wszystkie zapomnę, i te słowa, nieliczne, ubogie w serce, też przestaną się zakradać. Że żadne z nich już …

Perfekcjonizm to tylko inna forma prokrastynacji. Inna forma lęku, przed oceną, przed byciem niewystarczającą, a to wszystko razem – przed życiem swojego Życia. Bo później, bo jeszcze nie teraz, bo to nie ten czas. A mi już się nie chce tak, a mnie to już nudzi, a mi robi się iiiikkk. I ciekawe kto to …