I rozmawiasz albo otrzymujesz wiadomość,
szczególnie wiadomość ma to pole dla wyobraźni.
Czytasz i robisz takiego screena na tym jednym słowie bądź frazie. I się zaczyna i się odpala. Odpala się to, co w tobie. To co w tobie już tam wcześniej było, co było twoje. I nie widzisz już kontekstu i nie widzisz całości, nie widzisz tego, co ktoś NAPRAWDĘ do Ciebie napisał lub powiedział. Projektujesz siebie i to co masz w sobie na drugiego człowieka. A on często potem nie rozumie, nie wie o co ci chodzi.
Bo to naszym zadaniem jest zatrzymać się, wziąć oddech i zapytać siebie, czy to naprawdę tutaj jest? czy może to ja i moja projekcja, moje stare zranienie, może moje stare ja wylazło i mąci.
A naszym zadaniem jest stanąć za niskim murkiem i popatrzeć naprawdę. Najpierw na siebie.
Moim obowiązkiem w kontaktach z innymi Duszami jest najpierw widzieć siebie, znać siebie, aby naprawdę wiedzieć, a nie tylko patrzeć. Aby naprawdę usłyszeć, zobaczyć drugiego człowieka.
I cóż, to bardzo nasze, człowiecze, że reagujemy zanim pozwolimy sobie naprawdę widzieć.
Ale, gdy weźmiesz głęboki oddech, zanim…
często się już udaje.
