Tak kochałam jej dźwięk. Tak mnie tulił do snu, tak nie chciałam bez niej żyć, oddychać bez niej, tak lubiłam wsłuchiwać się w jej delikatne dźwięki dzwoneczków, w mym sercu.
Przegrała. Choć tak długo trwała, tak długo ją tuliłam, w mym sercu, w mych dłoniach. Tak ją chciałam ochronić, choć czyny złe, kawałek po kawałku wyszarpywały mi jej melodię, choć przez nie gubiła rytm, potykała się i inni się z niej śmiali. Przegrała, bo nie miała nigdy schronienia, nigdy nikt jej nie chronił…prócz mnie. A dziś i ja opadłam z sił, dziś zabrakło i mnie i mych dłoni, które Ciebie chroniły tak długo. Dzisiaj kochana miłości zabrakło i mnie.
