Te płyty winylowe były ostatni raz odsłuchiwane przez mieszkańców Prypeci. Od czasu przymusowej ewakuacji w 1986 roku leżały i niszczały. Okazuje się jednak, że ponad trzy dekady nie zrobiły na nich wrażenia i – po oczyszczeniu – wciąż działają.

Oglądam…starocie…
lubię starocie, kurz i poplamione, pożółkłe kartki,
stare fotografie…
lubię dotykać, dotykać oczami i smakować palcami…
i wzrusza mnie ten dawny czas.
I nie, nie żałuję, że wtedy żyłam.
Wiem, są różne oblicza tamtych czasów.
Jednak mój ogródek…był bezpieczny,
był nasz, wspólny, czy dzisiaj jest lepiej,
ja tego nie czuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *