Czasem to Żyćko, ten cud istnienia,
bez agendy, bez ciśnienia, w spokojnej radości,
w radości spokoju – tworzy kolejny piękny dzień.
Szłam po łące, patrzyłam na słońce.
Chwila przerwy, chwila… oddechu. Po prostu i aż.
Te małe rzeczy, tak zwyczajne, tak codzienne – tak proste przyjemności.
I na przykład dzisiaj doświadczyłam…
Pięcioletni Krzyś uśmiecha się, gdy mama opowiada,
że wczoraj babcia mówi do niego:
– Krzysiu, nie pogram z tobą w planszówkę, bo boli mnie ząb.
Na co zawiedziony Krzyś odpowiedział z poważną miną i naganą w głosie:
– A co ty sobie myślisz?! Że tylko ty masz problemy? Inni też mają problemy!
Rodzice też mają problemy! 😁
I ten jeden mały Krzyś wywołał uśmiech u tylu osób: od babci po rodziców,
panią Anię i pana Leszka, z którym wspólnie zaśmiewaliśmy się z tej sytuacji.
I można się uśmiechnąć, i można być wdzięczną za tego Krzysia oraz za innych,
którzy są ważni i cenni, bo po prostu istnieją
i możemy wspólnie doświadczać.

