Patrzę się przed siebie, na niebo i chmury za oknem…oddycham sobą,
brakiem kontroli, oddycham obecnym oddechem, oddycham obecnością…
dla samej siebie…ale również dla innych…w tej mojej prostej obecności.
Myśli przepływają sobie jak chmury na niebie…kołysane mym oddechem.
Lubię wszystkie moje pory roku, przyjmuje każdą moją pogodę.
I tak do mnie przyszło, że jak to pięknie, że my w sobie te pory roku mamy,
że dla każdej warto…pozwolić sobie…mieć miejsce…że jak to dobrze…tak dobrze,
tak płynie po prostu…wszystko w nas, życie w nas.
A Kitka…sobie śpi…i w niej zawsze życie płynie…w całkowitej zgodzie…na każdą z pór roku.
I one, zwierzęta, to mają, a my, ludzie, dopiero się uczymy…wracamy do tego, odzyskujemy.
Moje Istoty, moje zwierzęta śpią spokojnie i ciepło,
jestem wdzięczna,
i myślę o tych, którym zimno, które tęsknią za swoim człowiekiem.

