wdech i wydech
jest tym, co dostaliśmy od Boga
to jedyne i najbardziej potrzebne,
więcej nie potrzeba.
Po co więcej? Kto powiedział, że potrzeba więcej,
niż wdech i wydech? Dlaczego Bóg miałby nas tu wysłać bez narzędzi?
Ależ nie zrobił tego, dał nam wszystko, co jest potrzebne…oddech.
Dał wszystko, co jest potrzebne, wdech, wydech i…
WYBÓR.
jestem tym, co wewnątrz, czy jestem tym, co na zewnątrz?
Ależ jestem i jednym i drugim. Poprzez wdech jestem wewnątrz, doświadczam mojego JA, poprzez wydech moje JA manifestuje się na zewnątrz.
Gdy wydam ostatnie tchnienie w tej materii…zniknę stąd, zniknie moje JA.
Ale nie przestanę istnieć, po prostu przestanę się wyrażać w tej materii,
ale moja świadomość, moje JA będzie istniało nadal.
Przedzierając się przez szum umysłu, przez wszystkie trzeba, powinnam,
uda się gdy…przez te wszystkie iluzje, doświadczałam, powoli,
ale konsekwentnie, nieubłaganie…
zatoczyłam koło…aby poprzez doświadczenie dojść do świadomości,
że potrzeba tylko tego…oddechu.
A przecież on zawsze przy nas był…oddech, tylko my go nie widzieliśmy.
Bo to było zbyt…proste.

