Brzuch, który nosił duszę

Leżę, bo trochę głowa boli. I tak sobie czuję moje ciało.
Na mojej dłoni główkę położyła Kitka i zasnęła, jeszcze nie przychodzi w całkowitym zaufaniu, ale z każdym miesiącem coraz bliżej.
Myślę o dotyku, o czułości, o ciele. O tym jak poprzez dotyk wyraża się miłość. 

W dzisiejszym świecie jest gro rzeczy, na które nie daję zgody,
nie daję i już. Dlaczego? bo tak, dlaczego? bo nie.
Są rzeczy, które nie powinny nigdy być tłumaczone, ani podlegać dyskusji czy ocenie.

Dzisiejszy świat oceną stoi.
Generalnie ludzie zawsze oceniali, bo to jest bardzo umysłowe, a do niedawna umysł był królem wioski. Ale ja zauważam, że ten czas przemija, wreszcie serce wróciło na swoje miejsce. Wiem, tego jeszcze nie ma dużo, a i być może że to tylko taka iluzja,
że niedużo, bo wszyscy siedzą w necie, a tam jest tylko umysł.

Każdy ocenia wszystko, wszystkich, każdy ma opinie, lajkuje, nie lajkuje,
obserwuje, nie obserwuje, komentuje, nie komentuje, zgadza się albo nie zgadza. 

I żyje się tym. I straszno się jakoś robi, bo śmieszno już nie.
Po ostatnich wydarzeniach w mojej rodzinie na śmiech już na pewno mi się nie zbiera. To już nie żarty, to zagrożenie.

Ja również doświadczyłam oceny i jakie stały za tym intencje, nie wiem,
natomiast znów poczułam sprzeciw, który w sobie mam w tym temacie.
Lubię i generalnie doceniam męski pierwiastek w świecie, nie tylko kobiecy,
żeby nie było. Jednak istnieje tu między kobietami a mężczyznami pewna moim zdaniem ogromna nierównowaga. Bardzo nie podoba mi się fakt, że pozwolono mężczyznom oceniać kobiety. A one to przyjęły, dały zgodę. Realy? Skąd się to wzięło?
Kiedy kobieta i jej esencja została sprowadzona do wyglądu zewnętrznego, kiedy one same to wzięły? ba! nawet do określonego wyglądu zewnętrznego, do jakichś pierdół nazywanych kanonem piękna? Kto o tym decyduje, kto tym steruje? I po co? Aby kobietę sprowadzić do roli przykładowo obiektu seksualnego, czym ona nie jest, nigdy nie była i nie będzie. To że teraz świat du..ą stoi, o niczym nie przesądza. Czego szuka mężczyzna w kobiecie, co go naprawdę przyciąga? To samo, co kobietę do mężczyzny, co to? Kto wie, ten wie, a ci co nie wiedzą muszą zagłębić się w siebie, tam są wszystkie odpowiedzi.

Kiedyś brałam w tym udział, myślałam, że mam być jakaś. Od długiego już czasu nic mi to nie robi, nie jest warte czasu mojego życia. Natomiast 'robi’ bardzo TO, że ktoś sobie daje do tego PRAWO. Dzisiaj jestem taka, jak JA lubię, jak JA się sobie podobam i z czym czuję się przede wszystkim dobrze. A gdy się nie czuję, zmieniam to, po prostu, ale też nie w gorączce, a na luzie i dla mnie. A do tego czasu wciąż kocham i tulę to ciało, które mam dzisiaj.

Bo zrozumiałam, że każda blizna na mym ciele to zapis mojego życia, mojej drogi, i to że w tym wszystkim towarzyszyło i niosło mnie codziennie właśnie TO ciało, każdego dnia, w radości i smutku, w bólu i rozkoszy, to właśnie dzięki temu mojemu ciału mogłam doświadczać, czyli robić to, po co przyszła tu moja dusza.

Rozstępy na brzuchu, rozciągnięta skóra, na podbrzuszu i na piersiach, fe, jak tak można…a można, bo ten brzuch…
nosił DUSZĘ,
bo te piersi tę Duszę karmiły, dawały bliskość i poczucie bezpieczeństwa. Ten cellulit, a fe! ty zaniedbana kobieto! I w to też zostały wkręcone najpierw kobiety, a potem mężczyźni. Pamiętam, gdy ten temat zaczął być wklepywany, aby sprzedać kosmetyki na coś, co jest NATURALNE. Bo prawdziwy celulit, degradacja tkanki, to nie jest to, co się pokazuje w mediach. To jest naturalne, by kobiecie w ciąży mogła rozciągać się skóra, by mogła przyjąć i pozwalać wzrastać w sobie nowemu życiu. Ale kobieta po urodzeniu dziecka dostaje od razu z plaskacza od otoczenia, za wygląd!!! A ona przecież jeszcze do pół roku po porodzie jest jedną nogą w grobie! Czy ktoś o tym mówi, czy ktoś ją chroni? Często nawet jej własny mężczyzna tego nie robi, bo jest zaczadzony tym, co mu wklepują. Nie! Nie daję na to mojej zgody. Mężczyzna jest po to, aby bronić i chronić esencję swojej kobiety, a nie jeszcze jej dokładać. I wtedy jest tulony, pieszczony, ukochiwany, witany, upragniony. A ci z rozdartymi pyszczkami, obszczekiwujący kobiety pod każdym możliwym postem, wyszydzający, poniżający…dostaną od kobiety to, co sami dają, i taką kobietę, jak oni. Bo podobne przyciąga podobne i nie może być inaczej. I Żyćko jest sprawiedliwe, jest równowaga. I całe szczęście. 

Nie podoba mi się to, co się dzieje dzisiaj pomiędzy kobietami a mężczyznami. Może czas się obudzić, czas zacząć cenić siebie wzajemnie, widzieć to, co nas różni i doceniać i radować się tym, i wspólnie wzrastać. Bo osobno nie wzrośniemy tak bardzo, jak razem. I nie ja to wymyśliłam, z reklamacją do wyższej Instancji proszę. ☺️

Ludzie przychodzą, a jak im się odwidzi znikają, a ja z moim ciałem zostaję. Czemu miałabym zmieniać cokolwiek pod innych ludzi, pod zabawne kanony, trendy, etc. 

Moje ciało jest mi wierne, zawsze ze mną, zawsze dla mnie, zawsze w pięknej służbie. Dlatego kochaj swoje ciało. Kochaj bardzo i dziękuj mu codziennie.

Niedoskonała ja, ups! Już się za siebie biorę, już się ogarniam, już pędzę 😋

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *