Rozdzielenie

Gniew, smutek, walka.

Nie jesteś smutny, bo czujesz, że coś Ci zrobiono.
To nie mnie ktoś zasmucił, to ja smucę się sama ze swojego własnego powodu.
Może na coś sobie nie pozwalam? Może na coś nie mam odwagi?

Masz za zadanie znaleźć przyczynę, ale nigdy nie szukać jej na zewnątrz.

Gniew, który czujesz, to gniew na samego siebie, za co się na siebie gniewasz?
Że sobie nie pozwalam, że nie przyjmuję aspektów siebie samej w sobie?
A może nie masz odwagi nawet szukać i dlatego czujesz gniew…na samego siebie?

Aby to zobaczyć, musisz pozwolić sobie na doświadczenie dualności.
Żeńskie i męskie energie w nas. Ale one tak naprawdę współistnieją jako całość, jako jedność, jako pełnia, są tym, kim naprawdę jesteśmy.
Jesteśmy całością.
Zawsze byliśmy, a oddzielenie, to tylko iluzja.
Ale żeby to zobaczyć, musisz doświadczyć.
Najpierw potrzebujesz ich posmakować.

I ja doświadczałam. Najpierw więcej mojej własnej energii męskiej, która niosła gniew, walkę o przetrwanie, o moje miejsce w świecie,
o pierwszy i kolejne dyplomy, do których droga nie była prosta, a okupiona wysiłkiem, również mentalnością komandosa, ale także siłą, wiarą w siebie. Przyniosła niezależność, komfort decydowania o sobie i o tym, jak chcę żyć.
Ta męska energia we mnie pokazała mi, że zawsze sobie poradzę.
I jestem jej wdzięczna, że tak wyraźnie się przejawiła obok żeńskiej.

Więc doświadczyłam w sobie mocy energii męskiej.
I przyszedł czas, poczułam, że czas na głębokie eksplorowanie energii żeńskiej we mnie.
Poczułam zmęczenie w życiu. I uświadomiłam sobie, że potrzebuję dać samej sobie, czułość, ciepło, opiekę, wytchnienie, czyli obdarzyć samą siebie moją własną żeńskością.
Czym ona jest, jak się przejawia, jak ją czuję, smakuję, przejawiam.
Och, rozkosznie. Po prostu płynę.
A że jestem również fizycznie kobietą, to co mi zrobicie hehe.

Bo przychodzi taki czas, gdy czujesz, że życie tylko w jednej energii cię wyczerpuje, narasta niezadowolenie, zauważasz, czujesz brak balansu, harmonii.
Bo nigdy nie miało być tak, przynajmniej ja tak to czuję, że mamy być tylko w jednej albo drugiej, one mają się przenikać naturalnie, uzupełniać, zawsze być na swoim miejscu, i w zależności od potrzeby chwili, jedna albo druga wysuwać się naprzód. Ale obie w nas mają być w równowadze. Zrozumiałam, że nie powinniśmy się ich bać, mam na myśli, że kobieta stanie się zbyt męska,
a mężczyzna zbyt kobiecy. Chodzi o ich harmonię w naszych wnętrzach.
I ja wiem, doświadczam tego, że wtedy czuję się najlepiej i prawdziwie sobą, zjednoczoną całością. Możemy po prostu pozwalać tym energiom naturalnie się przejawiać, bez kontroli, a w zaufaniu do samego siebie.

I w zaufaniu do Życia, bo z biegiem lat zauważyłam,
że Życie zawsze wie, co robi. Zawsze dąży do równowagi.
Więc spokojnie, oddychaj i luzik w ramionkach.
Po prostu doświadczaj, smakuj jednej i drugiej z radością,
pozwól sobie, bo nigdy nie miało być rozdzielenia.

Energia żeńska i męska z przymrużeniem oka, co za radość 😁
fot. Internet

P.s. Żeńska energia we mnie mówi mi właśnie, 'Aniu, ty się połóż już spać, bo się nie wyśpisz’, a męska na to 'poczytam jeszcze, dam radę’ albo męska mówi: Anka, ty się kładź spać, bo wiesz, że jutro dłużej pracujesz’, a żeńska na to 'tak, no niby wiem, ale wiesz to takie ciekawe, jeszcze tylko jeden rozdział’ 😋

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *