Tak lubię być…z własną esencją…w sobie
Słyszeć szept świata, który cicho opowiada mi o sobie…
A ma tak wiele do opowiedzenia…
wiatr, szum drzew, buźki kwiatów, zapach Ziemi, kamienie,
woń rzęsistego deszczu i tego delikatnego kapuśniaczku,
co pieści moją twarz…opowiadają o życiu, o radości, o cieple i czułości…
wszystko to dla nas…jest.
A góry wołają i grzmią, czasem nawet srogo
swoją potęgą i majestatem,
jakby przywoływały do porządku mówiąc:
nie bądź mięczakiem, pamiętaj, kim jesteś, nie zapominaj,
nie daj się zwieść iluzji o swojej małości.
To moje nienasycenie, ta moja nieznikająca tęsknota,
to przywiązanie do Ziemi, powietrza, woni…
i w tym wszystkim ta miłość,
wieczna, wciąż odnawiająca się w każdym dniu,
gdy otwieram oczy na świat.
Tak bardzo chcę żyć…właśnie na TYM świecie,
właśnie na tej najpiękniejszej z planet…bo tu jest wszystko,
wszystko co kocham.
❤️

