Tak wszyscy patrzymy na to, co na zewnątrz.
A to, co w środku uznawać jesteśmy skłonni pospiesznie
za mniej ważne, czy realne.
Ale przecież doświadcza świadomość, czyli to, co jest w środku.
Doświadczamy również przez ciało, oczy, słuch,
ale w głównej mierze poprzez duszę i serce.
Dlaczego więc miałabym żyć tylko tym, co na zewnątrz,
gdy we mnie cały wszechświat jest. 

Nie widzisz miłości, nie możesz jej dotknąć dłonią,
ale czy to znaczy, że jej nie ma?

Takie to wszystko ciekawe i czuję, że tego życia nie starczy,
aby wszystko poznać, zrozumieć albo nawet tylko zobaczyć,
poczuć i zostać w oniemieniu. 

Ta moja zachłanność na ten boski świat,
ach Tatku, byś jakoś mi przyspieszył, pokazał więcej 😋,
no weź, Tatku, tak po starej znajomości.

Tak bardzo pragnę, tak mnie przyciąga, tak zaprasza, ta wiedza,
ten wszechświat we mnie, w Ziemi, w ludziach…w całym Istnieniu.

Ale bez miłości, bez tych dzwoneczków w sercu,
to już też nie byłby ten sam smak. Ja to wiem.
Bo to wszystko ze sobą się przenika i jedno nie istnieje bez drugiego.
Więc trwam, więc kocham. Miłość i rozwój.

To mój Świat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *