Dziewczynka z zapałkami

Jeszcze nie dziś…ale opowiem…o dziewczynce z zapałkami.
Tyle już kłamstw słyszałam, tuliłam słów rzucanych na wiatr, po prostu, ot tak.
Liczą się czyny, nie wiatr słów, co dziś do mego domu wpadł, a jutro poniesie go w świat.
A mój dom jest prawdziwy, czuje, oddycha, kocha, cierpi.
Wielu jest chętnych, by grzać się na chwilę i lubi z niejednego pieca chleb jeść.
Czy wiesz, kochany, jakie to męczące szukać tego prawdziwego spojrzenia pośród gąszczu, co zlewają się w jedno?
Czy wiesz, jak wielu jest takich, co przychodzą, ale nie przynoszą ze sobą swojego drewna?
Jak wielu jest takich, co lubią wygodnie tak, na chwilę, to tu, to tam?
Czy wiesz, jak coraz ciężej jest odganiać się od nich,
jakby nie było już wiary we mnie, że są też inni, wrażliwi i prawdziwi?
Jakby nie było Ciebie?

Czy wiesz, jak boli myśl, że ten komu oddałam serce,
mógłby okazać się jednym z nich?
Powiedz, że nie! zaprzecz i krzycz,

…właśnie tak.

bo ja kocham naprawdę ❤

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *