Wciąż zadziwia mnie (choć właściwie to nie wiem czemu,
bo to oczywista oczywistość 😁), jak te same prawdy są spisywane w różnych wiekach, starych księgach, systemach filozoficznych, Biblii, wiedzach, technikach, zasadach.
I w tych nowych czasach również, dzisiejszych to się dzieje – w fizyce kwantowej na przykład obecnie, a jakieś dwadzieścia lat temu w badaniach nad filozofią huny prowadzonych na uniwersytecie w Princeton. I wciąż wydaje mi się, że odkryję coś więcej. A okazuje się , że wciąż odkrywam to samo, co pięknie opisała huna wieki temu, właściwie Huna była przekazywana ustnie, dopiero Max Freedom Long ją spisał, choć ponoć też z małymi błędami. Ale wciąż jest to samo, wszędzie, to jak działa wszechświat i my człowiek. I nie ma nic od tak, nie ma świętego Grala, tam jak wszędzie jest orka na ugorze, nie przeciukasz ha ha. Choć wielu szuka cudownych sposobów na kasę, na miłość, na zdrowie, to potem są rozczarowani, bo jak nie zajmiesz się sobą w środku, to i twoja rzeczywistość się nie zmieni. Takie jest Prawo Wszechświata jak dla mnie.
Zasady wciąż są te same, naprawdę stałe i niezmienne, zmienia się tylko słownictwo, ale nazywane i wyjaśniane są wciąż te same procesy – bóg, jaźń, egotyczna osobowość, działanie, kreacja, modlitwa, procesy energetyczne, Jam Jest, itd. To wciąż o nas i o nas, wciąż o boskości, o tym jak żyć tu na Ziemi, w materii i o Prawach wszechświata. Bo przecież o to nam chodzi, aby zrozumieć Żyćko i coraz piękniej go doświadczać każdego dnia, w pełnej harmonii serca, duszy i również umysłu, który służy.
I tak np. Huna opisuje procesy podświadomości, wzorce, negatywne myślenie, opisuje to w sposób obrazowy, metaforyczny, inaczej niż robi to np. współczesna psychologia, która niestety nie sięga głębiej, bo skupia się głównie na umyśle, pomijając najważniejszy aspekt – duchowy, jak również totalnie pomija energetyczny. Huna, Hawajczycy w zabawny sposób nazywali destrukcyjne wzorce podświadomości – zjadający towarzysze. Czyż nie pięknie? Przecież to cała prawda, bo to dosłownie zżera nas od środka, drenuje, gnije pod skórą. A nie od dziś wiadomo, że również kosztuje OGROM energii. Gdy czegoś nie puścisz, trzymasz, żal, pretensje, ranę, etc. dosłownie musisz zasilać to swoją energią, a potem nic dziwnego, że nie masz siły na hobby, pracę, radość, wyzwania, pójście za inspiracją czy pójście za wiarą swojego serca. A ludzie lubią tak bardzo mocno trzymać swoje żale, urazy, tak wręcz pielęgnować i hołubić jak największe skarby. Zamiast puścić. Być może wydaje się, że jeżeli puszczą, to tak jakby wyrazili zgodę na to, co się wydarzyło, a już nie daj boże wybaczyć 😁, toż to wieje grozą. Ale energetycznie to cały ten gniew, złość, uraza zostaje przy nich, i żeby to podtrzymywać, muszą zasilać to własną energią życiową. Mnie tam mojej szkoda. Ja wolę spożytkować ją na lepsze Żyćko, na moje projekty, realizację marzeń.
Ci tzw. zjadający towarzysze, to negatywne myśli, emocje, stany. To jest w hunie, fizyce kwantowej, a również np. u Saint Germaina:
’Jeżeli ktoś dopuszcza do głosu własne uczucie oporu, zamiast je uciszyć i zamienić na Pokój, to niszczy on samego siebie – swój umysł, ciało i świat – ponieważ Prawo stanowi, że jeśli jakakolwiek niezgodna myśl lub uczucie zostaje wysłana przez ludzką istotę, to musi ona najpierw wibrować w mózgu i ciele wysyłającego, zanim będzie mogła osiągnąć resztę Wszechświata. Po wyjściu na zewnątrz zaczyna ona powrotną wędrówkę do swojego stwórcy. Podczas tej podróży zbiera coraz większą ilość sobie podobnych, co staje się naleciałością z jakiej składa się świat jednostki. Takie jest Prawo i jest ono Niezmienne.’
I dokładnie tak się dzieje. I to co zasiejesz, zbierać będziesz, nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe, dziadek się śmiał i to samo miał, etc. :). Ze strony energetycznej na przykład nie dziwi mnie już fakt, że np. hipochondryk nie posiedzi długo z osobą, która chce być zdrowa, jest zdrowa i ceni życie. Nie ta częstotliwość, niezgodność wibracji, energetyczna, niezgodność myśli, a przede wszystkim intencji. Podobne przyciąga podobne, jak głosi jedna z siedmiu podstawowych zasad huny :), a fizyka kwantowa wyjaśni to samo w bardziej 'naukowy’ sposób.
Jest też drugi biegun, pozytywne myśli, emocje, uczucia, aż wreszcie stan, które również po drodze zbierają sobie podobne…i tworzą świat jednostki, jej osobistą rzeczywistość. Dlatego mówi się, że otrzymujemy to, co dajemy, przyciągamy to, kim jesteśmy.
Ach jak cudownie jest mieć WYBÓR.
