Dzień Świstaka – Duch i leczenie 

28 września 2025

I można by zadać pytanie, po co ból,
dlaczego doświadczamy go, czemu on przychodzi?

Moim zdaniem przychodzi, aby odkryć to, czym NIE JESTEŚMY,
aby odkurzyć zakopany rdzeń, a dzieje się to wtedy, gdy znika cień,
gdy rzucimy światło świadomości na to, kim NAPRAWDĘ jesteśmy. 

A na PEWNO, nie jesteśmy naszymi wirkami,
programami, mentalnymi schematami, emocjami, które są chwilowe
i przemijające, momentalne. I tak, będę to powtarzać, bo to prawda.
Jesteśmy piękni i mądrzy, wielcy, i tym bardziej to czujemy,
gdy wzrastamy w świadomości.
Trauma to nieprzeżyta emocja, zablokowana w ciele subtelnym.
I ja wiem, jak łatwo ją ‚zniknąć’, gdy po prostu pozwolę sobie poczuć…
to czego doświadczyłam. To po prostu znika, staje się zwykłym wspomnieniem, nie wzbudza emocji już, a za to wzrasta twoja świadomość.
I wzrasta miłość. Miłość do siebie, świata, ludzi. 

Rana matczyna, rana ojcowska i inne badziewia, do wyboru do koloru
(nie, że nie bolało, bolało oczywiście), tylko po co to trzymać, po co nosić.
Istotne jest to, że wtedy doświadczyliśmy NIEŚWIADOMIE i schowaliśmy
(czasem nawet pielęgnowaliśmy). A po latach przychodzi partner, który ją pokazuje. Ale on też tym nie jest. On ci tylko pokazuje, co nosisz w SOBIE.
To jest tylko po to.
A pod tym też może być wciąż miłość. Którą ty masz zadanie zobaczyć, poza swymi traumami i mentalnymi programami, które kiedyś tam zbudowaliśmy.
To wszystko. Przeżyj to, poczuj to, zrozum i…Puść to.
Wybierz świadomie…inaczej.

Tak naprawdę, to nie jest też żadna rana, to nieprzeżyta emocja,
wokół której na bazie programu przez lata całe zbierałaś kolejne ‚dokładki’,
bo nie przeżyłaś pierwotnej. Dlatego świat nie jest zły, nic ci się nie przydarzało.
Zawsze wydarza się to, co wybierasz.
A co wybierasz chowając 'ranę’ i podświadomie przyciągając dokładki??

Dynamika związku partnerskiego i całej reszty związków w naszym życiu
i tak poprowadzi nas prędzej czy później do siebie, puszczenia starego,
tego co OD RAZU powinniśmy byli przeżyć i puścić.
Inne dusze też nie są idealne, mają swoje tzw. 'rany’,
nikt nie robi nikomu na złość (przeważnie).

Jeżeli nie dzisiaj, nie z tym człowiekiem, jeżeli teraz nie puścisz
i nie zobaczysz kim ty jesteś i kim on jest (na pewno nie wirkami i innym badziewiem),
to na bank doświadczysz tego z kolejną osobą. Bo tak to jest, po to to jest.
Gdy popatrzymy na ludzi, którzy są lata całe razem, do końca dni,
to czy oni nie uwalniali, nie wybaczali, samym sobie i sobie wzajemnie?
Właśnie to robili. Bo życie to nie bajka, a już, jeśli chodzi o 'rany’ na bazie których tworzymy nasze wzorce zachowań, bardziej przypomina Dzień Świstaka.

I jeżeli tylko jest rezonans, miłość, to oni ekspandują ☺️.
Ale musi być rezonans, bo on świadczy o tym, że dwa serca się łączą
w jednym polu, że pragną, że wybierają, że szanują tę świętą przestrzeń,
gdzie dwoje, a jednak w jedności.
Jeżeli nie ma rezonansu, to ten człowiek, który przyszedł i ci pokazuje,
przyszedł tylko po to – aby Ci POKAZAĆ, a żebyś ty uwolnił.
I nie zabijaj posłańca, bo on ci służy.
Nie staniesz na wysokości zadania? jeszcze nie teraz?
Zatem doświadczysz kolejny raz i kolejny, aż do…skutku.
I nie bierz personalnie, i nie obwiniaj wtedy, podziękuj i idź dalej.
Tam, gdzie twoje serce czuje,
gdzie jest prawdziwe pragnienie drugiego człowieka
…z duszy i kochającego serca…
ale najpierw zobacz i uwolnij.

fot.facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *