Gdy emocje, stany, myśli…💭 puszczę,
pozwolę im przepłynąć przed oczami mojej świadomości
jak chmury na niebie…pozostaje tylko miłość we mnie…
Tylko to ekspansywne i odnawiające się radością uczucie…
uczucie i czucie…tego kim jestem.
Pozostaje mój rdzeń, niezmienny…radość i miłość…
Radość, która miłością jest i miłość która radością jest.
Nie umiem już temu zaprzeczyć, to już nigdy nie zniknie.
Wiem, bo próbowałam i doświadczyłam, że już nie umiem inaczej…
Jak tylko pragnąć ekspansji tego uczucia, wciąż więcej i więcej,
ale bez presji, a za to w pozwoleniu…w zgodzie na to, co jest.
W zgodzie, że miłość w moim sercu dla Ciebie jest,
w zgodzie na to, że lato się kończy, że za chwilę nastąpi piękna,
przecudowna, cieplutka i kolorowa jesień 🍂,
że roztańczę się z tego powodu
wewnątrz siebie i na zewnątrz siebie…w uniesieniu,
że gdy jestem w miłości…naprawdę sobą…to czuję jak Tatko,
trzyma moją rękę i mówi mi zawsze TAK…
i Tobie też mówi zawsze TAK, nigdy w to nie wątp.
Poczuj miłość w sercu, a poczujesz Boga w sobie,
a poczujesz, że On zawsze miał i zawsze ma dla Ciebie…
wszystko co najlepsze i najpiękniejsze.

