Polaryzacja ❤️ Męskie i Żeńskie

Matka Ziemia…biorczość, przestrzeń, przyjmowanie…żeńskość…
Ojciec Niebo…twórczość i męskość…

Harmonia i współodczuwanie elementu yin z elementem yang…cudowne. Gdy wszystko JEST na swoim miejscu.

Gdy moja wewnętrzna kobieta,
jej prawdziwe centrum, ma uzdrowione jakości, to nic jej nie umniejsza,
obcowanie ze…zintegrowanym męskim…jest pełne szacunku i cudownej wymiany…czuję, że wszystko jest na miejscu i to, co się wydarza, jest pięknem życia w przepływie jakości żeńskich
i męskich…ale

dopiero wtedy…gdy uznaję prawdziwie moje żeńskie, znam jego najgłębsze potrzeby…i je akceptuję…i już nie dyskutuję z nimi poprzez ego, zranione babki i matki…gdy je znam naprawdę…bo je czuję w sobie,
a nie analizuję w głowie, gdzie szwendają się jeszcze matrixowe farmazony, które notabene i tak zawsze gryzły się ze mną.

Gdy potrafię je widzieć nie poprzez złudne potrzeby ego, jego walkę o dominację, gdy nie wchodzę w cechy męskie…
a je przyjmuję od mężczyzny, które do niego właśnie przynależą. Gdy mu ich nie odbieram, nie pragnę ich posiadać,
a jedynie pozwalam im, dzięki niemu, przepływać we mnie, penetrować moje żeńskie energie, które z kolei przynależą do mnie…do żeńskiego…Cóż za cudowna wymiana się dzieje…jakież spełnienie.
I jakież cudowne uczucie…jakaż cudowna lekkość…

…bycia na swoim miejscu.

Przeczuwałam…ale nie byłam świadoma…jaką cenę płacę…za…bycie w nadmiarze energii męskiej. Dawniejsze relacje, naznaczone walką i siłowaniem się…nie mogły być inne…musieli przychodzić mężczyźni będący w energii żeńskiej…bo ja wtedy też byłam zanadto w męskiej. Co za koszmar…żadne z nas…na swoim miejscu…ech…
Patrzyłam na mamę i tatę i wiedziałam, że coś tu jest nie tak. Trochę mi zajęło, ale zrozumiałam…przez własne doświadczenie. Cóż, było ciężko…była wojna 😉…

Najwyższa cena, jaką płaciłam za to, była widoczna w intymności…to brak głębokiego spełnienia i poszukiwanie go w każdym kolejnym akcie…by znów go nie znaleźć…by znów poczuć niedosyt, poczuć, że wciąż coś  umyka…

Ja nie otrzymałam…i On nie otrzymał.

fot. Internet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *