Spacer…znacznie późniejszy niż zwykle, bo przed dwudziestą trzecią. I już należało włożyć cieplejsze okrycie, więc trafiło wreszcie na biały, motocyklowy kożuszek, mitenki w szwedzki wzór i oczywiście moje ulubione…getry 😋. Świat już pogrążył się w ciszy, przygaszone światła w oknach, błysk telewizorów. A ja tam, na zewnątrz, wdycham noc. Wdzięczna za dzisiejszy dzień, pierwszy w …
