Ręka w ogniu

Ile razy można wkładać rękę w ogień i przekonywać siebie, że nie parzy? Trzymać dłużej lub krócej i przekonywać ciało, że wcale nie boli albo, co gorsza, że da się wytrzymać? I zastanawiam się, po co to kiedykolwiek robiłam – wszyscy robimy. I widzę, jak to się kupy nie trzyma. Widzę – jak na dłoni …

Piękny, słoneczny, taki świetlisty ten dzień,pełen promieni i ciepła, spokoju…wśród liści zgubionych w trawie, tulonych przez promienie słońca.Och! co za widok, co za uczta dla serca.Stary park, w którym trzydzieści lat temu czytałam książkisiadając na ławce. Gdzie miałam swoje ulubione zakątki.Po prostu byłam, obecna w Życiu, w sobie, w energii Ziemi,która…zawsze…czułam to od dziecka…tak mnie …