Jestem taka zmęczona. Ale życie toczy się dalej, włosy potrzebują fryzjera, paznokcie lakieru, sukienka żelazka. Idę, mamo, bo Ty mnie nauczyłaś, nie ma usprawiedliwienia dla zaniedbania, dla folgowania sobie, dla łatwego odpuszczania. Otaczający mnie świat potrzebuje piękna i nic nie zawinił, że mi się wydarzyło.I nie, nie jest łatwo, ale nie ma usprawiedliwienia.Dziękuję mamo za …
Kwitną me ulubione kwiaty, kochany, piwonie i irysy. Trochę mi smutno, bo kolejne lato, a Ty mi ich nie przyniosłeś, nie zerwałeś z ogrodu. Tak jak Ty pragnę…i porzucam smutek i udrękę, pragnę włożyć letnią sukienkę…poczuć wiatr we włosach, gdy idziemy razem za rękę… Nie chcę widzieć tych wszystkich głodnych męskich spojrzeń, pragnę wiedzieć, że …
Jak ten kangurek schowany w kieszonce Tatusia Boga skaczę kwantowo. Podtrzymywana Jego miłością, radosną i czystą, wciąż głębiej i głębiej w miłości…poszerzam się. I ta miłość w naszym ludzkim rozumieniu mogłaby się czasem wydawać przeciwieństwem. Rozpacz, smutek, wkurw, nieufność…a wszystko jest właśnie nią w przebraniu, jest drogą do jeszcze większej ekspansji…mojego serca. Jak ten kangurek…bezpieczna, …
Ja…wybrałam inaczej…mimo że mi zakazałaś. Znalazłam w sobie siłę, aby zaprzeczyć temu czego uczyłaś mnie…o miłości. Poszłam…moją Drogą…i nie zawrócę z niej.I tak mi przykro i wczoraj i dzisiaj, ale rozumiem.Ja wybieram codziennie od nowa, jak potrafię, na ile się poszerzę.Tak bardzo chciałam Ci opowiedzieć, że nie ma w życiu niczego piękniejszego ponad miłość. Tak …
Śmierć, narodziny, miłość…wszystko wydarza się w takim zwykłym dniu…takim jak dzisiaj, wczoraj lub jutro. Wydawać by się mogło, że będą przed tym jakieś fanfary, będą biły dzwony…zanim się wydarzy. A to przychodzi w takim zwykłym dniu. I zadziwia mnie to i jednocześnie przynosi spokój. Kocham, raduje się, rozpaczam, umieram…w zwykłym dniu. Odejdę i niewielu to …
A dla mamy nie ma? Nie, tato, nie ma. Mamie jest już ciepło, tam w tym złotym świetle, gdzie nie musisz jej już okrywać kołdrą, gdy jest jej zimno.Twoja Perła Świata…I Ona już jest na powrót jasna i piękna, usta się uśmiechają, ale przede wszystkim oczy, te piwne, w których się zakochałeś, gdy miała dwadzieścia …
W każdym moim wzruszeniu… W każdym moim wzruszeniu przemycam…również te łzy do których się nie przyznaję…przed samą sobą. Przemycam…bo trochę lżej…ale się nie przyznaję…choć wiem. Wiem…jak zabolało. W każdym moim wzruszeniu…tak po kilka łez…i mogę udawać, że ich we mnie…tak naprawdę nie ma…choć wiem…co zabolało. Tak je…upuszczam…przy okazji. Może nikt nie zauważy. Nie chcę nikomu …
