Gdy ktoś cierpi…to cię odepchnie

Zawsze chodzi o miłość.I zawsze te dwa bieguny doświadczeń. Gdy cierpię, to odpycham. Zawsze tak robimy.Wyszłam z pracy na moją łąkę, na szczęście słońce trochę wyjrzało. I podbiega jeden piesek, mały, rudy i krzyczy na mnie. Gdy tak na mnie krzyczysz, mówię, boję się już ciebie pogłaskać…choć chcę.Dwadzieścia kroków dalej, podbiega drugi, biszkoptowy, ostrożnie zbliża …

Naprawdę liczy się tylko tokim naprawdę jestem.Bo po tych ostatnich tygodniach, traumatycznych wydarzeniach na mojej ścieżce, śmiercią w jej różnych obliczach, wreszcie wcześniej zasnęłam. I to ciekawe, bo jestem tak zmęczona, zasypiam tylko na dwie godziny i budzę się. Jednak dzisiejszej nocy wydarzyło się coś pięknego, obudziłam się znów po dwóch godzinach…obudził mnie mój własny, …

Jeżeli coś jest prawdziwe, to czasem przechodzimy przez gówno i boli i pływasz po uszy. I uj cię strzela. Ale jeżeli coś jest cenne w twoim życiu, to często jest wykuwane w ogniu bólu, ciemności i lęku. To nawet jest znakiem, że czegoś prawdziwego doświadczasz. To przemienia, to pulsuje we mnie i nie pozwala spać. …

Rodzina Dusz

Ja się pogodziłam, że ci z którymi przyszło mi doświadczać od urodzenia,ci co mają być najbliżsi, najbezpieczniejsi, bo przecież ja z nich,niekoniecznie są tymi najłatwiejszymi i tymi najbardziej kochającymi.Cóż, życie.I nie muszę w sobie wybierać żalu i pretensji.Mogę wybaczyć, by nie nosić w sobie, nie szkodzić sobie, bo rozumiem też ich.Bo rozumiem, że też ich …

Deszcz, mamo. A Ty tam sama. Choć wiem, że przecież nie tu. Tak cicho poprosiłaś…ale wiedz, że dla Ciebie byłam. Ten nasz wspólny, piękny czas…sprzed roku. Choć Ty nie powiedziałaś, że też kochasz. To nic. Ja i tak wiedziałam…kochałaś jak umiałaś. Twój uśmiech, rozjaśniona twarz, tak, wiedziałaś, że Ci wybaczyłam. Tak cicho odeszłaś, z nikim …

Nie czekałam na twoje wiersze na Facebooku, czekałam na Ciebie, Niekochany, w tu i teraz. Ale na próżno. W teraz i tu tylko bywałeś moja Niemiłości.Za mało, za krótko, na chwilę, a ja potrzebowałam Ciebie z sercem dla nas, z sercem zranionym, niewierzącym nawet, ale wciąż obecnym. Bo rozkoszą jest obecność.I wczoraj wreszcie byłeś, wreszcie …

Musiałam, po prostu musiałam, bo ciało mnie poprowadziło, bo piosenka sama wskoczyła, nie szukałam ani jej, ani tańca.Bóg wie lepiej, nie jest małostkowy i w dupie ma co wypada. Wiem, ludzie powiedzą, ta wariatka tańczy w żałobie. I ja też mam to w dupie…jak Tatko we mnie, który porusza mym ciałem…który Życiem we mnie jest.I …