Non dir di domani…

Kochany…nie jutro, czemu jutro?  Chodź! Dzisiaj, dzisiaj jest dzień, dzisiaj jest noc, dzisiaj jest Życie. Tańczę 💃, wiruję wokół siebie…a lubię również wokół Ciebie. Mrrrr….dłonie wokół ramion Twych, biodra me kołyszą się…unoszą się…oddychają, faluję w sobie i sobą…serce otwarte, przyjmuje i obdarza. Kochany! Jutro i tak umrzemy, żywi stąd nie wyjdziemy, to jedyne co pewne …

Być…z pragnienia…Duszy

Tak lubię…z górnego C… Pełnia zawsze będzie pełnią. Pełnia…robi miejsce. Pełnia nie wysysa, pełnia nie drenuje, pełnia desperacko nie potrzebuje…. Pełnia…zrobi miejsce dla Ciebie…obok Siebie. Bo Pełnia nie żyje z potrzeby…nie potrzebuje wypełnienia pustki…Pełnia wybiera i celebruje… Honoruje Życie. Pełnia…dodaje…do Twojej Pełni. Pragnie, wybiera…dzielić się sobą, wymieniać swymi zasobami, jakościami, których zgromadziła aż nadto. Zaprosi …

Iść, ciągle iść…w stronę słońca☀️

Jestem za sobą…tak stęskniona. Lubię tak…położyć się wygodnie na poduszce…i poczuć Siebie. Po prostu…czuć oddech, położyć rękę na sercu, patrzeć na ptaki kołujące na niebie…zamknąć oczy… i czuć…życie we mnie i wokół mnie… Słyszeć szum wiatru wśród liści, wkurzać się, że tak figluje            z moimi włosami i sukienką… albo wyjść na …

Dary Otwartości

Aby wpuścić nowe… Najpierw moim zadaniem jest…otworzyć się… I wypuścić stare. Wydaje się to tak trudne, budzi taki strach, bo już było tak ładnie przyklepane, udeptane…już nie podnosiło głowy, nie paliło w klatce jak rozżarzone żelazo…że wręcz mogłabym uwierzyć, że tak naprawdę to właściwie tego…nie było? Ale…jednak…było. I nie chcę nosić tego już dłużej w …

Tak…po prostu

…po prostu… chcę mieć Cię blisko… a nie gdzieś w San Francisco… …tak po prostu…nic więcej nie potrzebuje czuć, bo tyle wystarczy…wydawać by się mogło, że to tylko tyle…a to aż…tyle… Dlaczego? Zapytasz… Bo istniejesz…odpowiem Bo jesteś tym, kim jesteś…odpowiem Bo więcej nie potrzeba…odpowiem  Bo to kim jesteś wystarczy… Bo nie potrzebuję, abyś był jakiś… …

Wystarczy…puścić

…moje poranione żeńskie… nie ufało Twojemu męskiemu, moje żeńskie…wtedy…nie ufało twojemu męskiemu…nie potrafiło oddać się naprawdę…jak robi i kocha przejawiać się żeńskie…tym czym w istocie…jest…zaufaniem, otwartością i przyjmowaniem… Moje poranione żeńskie…jakie wtedy było…nie umiało oddać się w pełni… Moje poranione żeńskie…potrzebowało wtedy jeszcze…zachować choć trochę kontroli… …bo moje żeńskie…wtedy…jeszcze, tak naprawdę nie…UFAŁO,  ani Twemu Męskiemu…ani …